Podusia lub zawieszka - pozdrawiam wszystkich miłośników kotów ;-)
Tańcowała igła z nitką, igła-pięknie, nitka-brzydko. Igła cała jak z igiełki, nitce plączą się supełki. Igła naprzód-nitka za nią: "Ach, jak cudnie tańczyć z panią!" Igła biegnie drobnym ściegiem, a za igłą-nitka biegiem. Igła górą, nitka bokiem, igła zerka jednym okiem, sunie zwinna, zręczna, śmigła. Nitka szepce: "Co za igła!" Tak ze sobą tańcowały, aż uszyły fartuch cały! J. Brzechwa.
Powitanie
Uczyłam się szycia od dzieciństwa - obserwując mamę przy maszynie i babcię dziergającą ręcznie. Najwyraźniej dryg do szycia odziedziczyłam, bo po wielu, wielu latach kiedy postanowiłam spróbować sama - dość dobrze mi to wychodzi i co najważniejsze bardzo cieszy.
Śmigła igła pokazuje jak rozwijam swoje umiejętności i co udaje mi się stworzyć. Zapraszam do zostawiania komentarzy, albo do kontaktu mailowego: chaleckaanna@gmail.com
środa, 1 kwietnia 2015
środa, 25 marca 2015
Koszulka dla królika tildowego ;-)
Kiedy zaczynałam szyć pierwsze króliki największy problem miałam z ubrankami. W sieci przeważnie są wykroje na spodnie, spódniczkę i obowiązkowy kapelusz. Początkowo moje zabawki nosiły tylko spódnice na szelkach z czasem nauczyłam się wykonywać spodenki ;-). Potem wyzwaniem stał się T-Shirt w wersji uproszczonej. Moim marzeniem jest szyć miniaturowe garniturki, płaszczyki, sukieneczki.... tymczasem dla początkujących małe szkolenie ;-)
Jak uszyć prostą koszulkę - oto kurs kroju i szycia według ŚMIGŁEJ IGŁY !!!
Sama zrobiłam formę w taki sposób, by szyło się łatwo i przyjemnie ;-)
1. Formę wycięłam składając kartkę dwa razy - na pół i na pół. Poniższe zdjęcia pokazują ją rozłożona całkowicie i częściowo.
2. Materiał także składam dwa razy i wycinam takie pół literki T - mniej więcej ;-)
3. Po rozłożeniu wygląda to tak:
4. Zaprasowuję gdzie potrzeba i przeszywam
5. Składam na lewą stronę i przeszywam boki i pod rękawami - już widać kształt T-shirta.
6. Wycinam otwór na głowę - jak poniżej.
7. Odwracam na prawą stronę.
8. Ręcznie obszywam dekolt.
I gotowe !!!
Niebawem sesja z tym gentelmenem ;-) Zapraszam serdecznie !!!
czwartek, 19 marca 2015
Uwaga Konkurs !!!
Z wielką przyjemnością ogłaszam, że przypadło mi w udziale być sponsorem w konkursie organizowanym przez Anetę z bloga: Mama to ja !!! Razy dwa !!!
Wystarczy wysłać zdjęcie ( Ulubione zdjęcie mamy ) i polubić sponsorów - wszelkie szczegóły tutaj: KLIK
ZAPRASZAM SERDECZNIE !!!
środa, 18 marca 2015
Bujanie w obłokach
Kto by nie chciał wylądować w chmurach i poskakać po miękkiej delikatności? Przygarnąć chmurkę, otulić się nią i poleżeć....
...a potem zabrać ile się da do domu...
sobota, 7 marca 2015
Porządki w króliczym domku
Oto gospodyni ;-) Właśnie obmyśla plan wiosennego sprzątanka. Nic wielkiego, bo pogoda wciąż do akcji nie nastraja... ale można zacząć od małego prania. A co do mycia okien, trzepania dywanów - to przecież nie zając ...
No to do dzieła ;-)
A tu malutkie zbliżenie na bohaterów drugiego planu. Kto poznaje szafę z gry "Potwory do szafy"? Bardzo się wpasowała w wystrój sypialni. W ogóle organizacja planu zdjęciowego i samo wymyślenie scenografii to też dość duże wyzwanie. Ale jak już wpadnę na pomysł to zaczyna się super zabawa ;-)
Widzicie oryginalną lampę? To kieliszek do likieru z zakrętką od termosu obłożoną tkaniną.
A tak domek wygląda z pewnej perspektywy. Uwaga - zdradzam resztę szczegółów tej sesji!!!
Bałaganik w pokoju córeczki i kadry "od kuchni"
I moja średnia pociecha jako najlepszy asystent reżysera - w akcji !!!
środa, 18 lutego 2015
Podusia terapeutyczna ;-)
Mały Mikołaj dostał samochodzik - podusię. Niezwykłą jak się okazało, ponieważ dzięki niej śpi spokojnie całą noc w swoim łóżeczku. Wcześniej potrafił nawet pięć razy budzić swoją mamę i domagać się przytulania i ponownego usypiania. Odkąd zaprzyjaźnił się z "siódemeczką" - bo tak nazwał przytulankę - śpi jak suseł do samego rana i bardzo szczęśliwi rodzice też !!! Mama Mikołaja przesłała mi zdjęcie przytulonych przyjaciół ;-)
Skoro więc prototyp zrobił taką furorę - uruchamiam produkcje seryjną. Poniżej VW -G !!! Dla Grzesia !!!
I jeszcze kilka przytulanek z ostatnich dni: serducha i kwiatki !!!
Dla zobrazowania wielkości na standardowej poduszce z Ikea.
poniedziałek, 16 lutego 2015
Walentynki w króliczej krainie
Troszkę spóźniona relacja, bo walentynki, ostatki i imieniny córki razem wzięte dość skutecznie odbiły się na moim zdrowiu... Ale wracając do naszych milusińskich - było tak miło i tak romantycznie, że koniecznie muszę Wam to pokazać !!! Tak szczerze mówiąc to ja walentynek nie lubię. Mam uraz z liceum, kiedy to z wielką nerwowością sprawdzało się skrzynkę na listy i stwierdzało fakt: jest karteczka lub nie ma. Potem porównywanie z koleżankami, która dostała i ile a która nie. Stres był dość mocny, bo nie można było źle wypaść. Niektóre moje znajome wysyłały nawet walentynki same do siebie ;-). W którymś momencie postanowiłam więc oficjalnie nie obchodzić. Nie czekam na kwiaty, serca, wyznania, kolację i inne takie...
Ale króliki niech się bawią!!! Zaczęło się od wielkich przygotowań: kąpiel w płatkach róż, potem na wszelkie sposoby poprawianie urody. Wreszcie romantyczny spacer i wyznanie miłości po wsze czasy. Na koniec kolacja przy świecach !!! Oj, zemdleć można z nadmiaru słodu !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

