Już wiele razy zadawałam sobie pytanie - po co ja szyję te króliki. Ok, jeszcze ostatni dla siostry, no może dla dwóch bratanic także - bo co ciocia będzie kupować chińskie zabawki. I jeszcze jeden więcej, bo się przyda... Nie da się mieć nadwyżek, zawsze chętny się znajdzie. A chciałabym nauczyć się też szyć lalki Tilda, pudełka do szaf, potrzebne mi też rybki do Natana pokoju w stylu marine i wiele wiele innych drobiazgów. A czasu jak na lekarstwo - wiedzą o tym dziewczyny, które obskakują trójkę dzieci ;-)
Ale jak tu odmówić zaprzyjaźnionej pani fryzjerce, która potrzebuje słodkiego i od serca prezentu dla małej Anielki? A pani Iwonka - kosmetyczka - też chciałaby obdarować dzieciaki na Dzień Dziecka. Ona mi manicure i pedicure a ja jej na wymianę króliczki. I kolejna pani ze sklepu Panie Przodem też już pyta kiedy coś uszyję. Nie mam wyjścia - muszę szyć !!! A poniższe słodziaki już oczywiście wyfrunęły z domku i mam nadzieję cieszą nowych i nowe właścicielki ;-)
Pewnie, że szyć musisz! Jak zabraknie Ci pomysłów - służę pomocą :) Co do tego zestawu - marynarz rzuca na kolana, a te jego guziczki! żaden rejs nie straszny w takim towarzystwie, ani największy ocean! A ta wysmagana morskim wiatrem i spalona słońcem buzia! Widać, że nie z jednego pieca chleb jadł!
OdpowiedzUsuńNo to do dzieła - maszyna w szafie od 4 dni - stanowczo za długo ;-)
UsuńMusisz szyć, szycie to fajna sprawa a zabawki ręcznie robione to niepowtarzalny prezent. Ja nie zamieniłabym tej pracy na inną. Spokojnej nocki.
OdpowiedzUsuń